17.04.2019

Ostatnie kilka tygodni w ZDJĘCIACH

W końcu pryszła wiosna, a od ostatniego wpisu z tej serii tyle się w moim życiu zmieniło, że nie wiem czy będę mieć wystarczającą ilość miejsca, by Wam to wszystko pokazać :)
Dostałam świetną ofertę pracy, a do tego spełniłam swoje marzenie, na które oszczędzałam przez ostatnie kilka lat. Jeśli jesteście ciekawi co się u mnie ostatnio działo to zapraszam do oglądania!


Lubię tak rozpocząć weekend! Hiking to moja ulubiona ostatnio aktywność ;)


Tortellino podobno robi ludzkie miny :D

Uwielbiam znajdywać takie piękne miejsca w mojej okolicy. W Los Angeles może dużo parków nie ma, ale za to jak są, to aż ciężko oczu nie oderwać od tych cudownych widoków.

W końcu mam pełnowymiarowe opakowanie mojego ostatnio ulubionego podkładu! Możecie go dostać w drogerii Douglas.

Powyżej moi łazienkowi ulubieńcy, czyli kosmetyki i gadżety urodowe, bez których sobie mojej pielęgnacyjnej rutyny aktualnie nie wyobrażam.
1. Ulubione perfumy od Jo Malone - Peony & Blush Suade, kupiłam je w Douglasie w grudniu, jak byłam w Polsce i od tamtej pory codziennie się nimi zachwycam :)
2. Szczoteczka Foreo Luna 2 - też jeszcze z Polski i również dostępna w Douglas. Uwielbiam ją. Jest to droga inwestycja, ale nic tak łagodnie, a jednocześnie efektywnie złuszcza martwy naskórek przy wrażliwej cerze jak właśnie Luna. Niezbędnik gdy stosuję kwasy lub retinol. Peelingy są wtedy za mocne, a szczoteczka soniczna skutecznie i delikatnie usuwa schodzący martwy naskórek.
3 i 4. Wcześniej wspominany ulubiony podkład Clinique i kwasy AHA i BHA od The Ordinary, których recenzję zrobiłam tutaj.

Laguna Beach - ahh ten klimat!


Paleo wafle i pyszne smoothie w Laguna Beach - polecam Project Juice jeśli macie w okolicy :)


Tortellino nadzoruje ogrodników ;)

Pyszności z Artelice - tak piękne, że aż żal jeść ;)

Santa Monica

Gdy mąż robi zdjęcia z ukrycia ;)

Venice

Mnóstwo roślinek w Costco - potrzebuję kilka do domu, ale boję się, że mi zwiędna... Macie dle mnie jakieś rady? Ciężko mi utrzymać rośliny doniczkowe.

Kreation Organic Kafe w Venice

Po ponad pół roku poszukiwania pracy w końcu dostałam rewelacyjną ofertę i ją zaakceptowałam! Aplikowałam codziennie (nawet w weekendy) do min. 10-20 firm i od większości nie otrzymałam odpowiedzi. Pewnie nawet nie zobaczyli mojego CV. Konkurencja w większych miastach jak LA jest ogromna, na te same pozycje aplikowały w ciągu 1-2 dni ponad 400-600 osób (miałam podgląd w Linkedin Premium)... Dużo osób mi mówiło, że to normalne tutaj i szuka się pracy nawet przez rok. Myślę, że wszystko zależy od stanowiska, na które szukacie pracy, bo wiadomo pracę w restauracji można tutaj dostać od razu. Nawet tam można sporo zarobić. Koleżanka, która pacuje jako barmanka zarabia $3000-$4000 miesięcznie z napiwkami.

Poszukiwania spodni w kant zakończone sukcesem - znalazłam je w Zarze w całkiem dobrej cenie i do tego są wygodne!

Lunch w The Cut - mojej ulubionej restrauacji w Irvine! Tęsknię za tym miejscem.

Tortellino ma swój płaszcz przeciwdeszczowy!

Tortellino i jego nowa przyjaciółka w biurze

Moja poranna droga do pracy - za każdym razem zachwycam się tymi widokami

Do trzech razy sztuka... Kupiliśmy najpierw telewizor TCL, miał wadę, więc zwróciliśmy. Później LG, który niestety miał problemy z jasnością wyświetlacza, więc też długo u nas nie postał. Teraz mamy tego Samsunga i muszę przyznać, że pomimo, że droższy to zdecydowanie wart każdego centa! Mega jasny, kolory niesamowicie żywe, włącza się od razu bez ładowania ekranu. Polecam i jeśli mieszkacie w USA to warto kupić to TV tutaj - nie wiem jak długo jeszcze będzie w promocji, ale aktualnie jest ponad $1000 taniej.

Golarka do ubrań - to też mała inwestycja, która cieszy ;) Uratowałam już kilka swetrów!

Santa Monica - te widoki urzekają mnie za każdym razem gdy tu spaceruję.

Beverly Hills | Godzinę lunchową staram się wykorzystać w 100% i spaceruję po okolicy, by złapać trochę witaminy D :)

Piknik z dziewczynami! Delicje atrakcją wieczoru :D Gdy mieszkałam w Polsce to rzadko je jadłam, a teraz to taki rarytas!


Tak, robię zdjęcia każdemu domowi, który mi się podoba ;)

W końcu przyszło ciepełko i słoneczko! Zima w LA zamieniła się od razu w lato.

W lutym kupiłam samochód moich marzeń!
Cel, który wyznaczyłam kilka lat temu udało mi się zrealizować nawet wcześniej niż myślałam :)


Po zmianie czasu w końcu wracam do domu gdy jest jeszcze jasno ;)

Gdy znajomi z SF odwiedzają nas w LA :)

Torcik się opala.

Nadal nie mogę przestać się zachwycać tym samochodem!

Jest pięknie!

Lato!

1 i 3. Jem zdecydowanie za dużo niezdrowego ostatnio :P Ale jak częstują to aż ciężko odmówić...
2. Moje piękne stanowisko pracy :) 4. Sztuczne czy prawdziwe róże? ;)

Widzicie krecika?!

Odkryłam, że mam Alfred Tea w okolicy! Polecam ich Hot Cocoa Tea (tak, to herbata, a nie kakao!) na rozgrzanie w deszczowy dzień.

Każdy budynek ma swój urok i mnóstwo charakteru, nie ważne czy stary czy nowy.

Kaktus i piękne róże, które właśnie zakwitły w naszym ogródku.

Wykorzystałam męża do zrobienia zdjęć na instagrama i nawet niezłe mu wyszły, co nie? ;)

Zapraszam na moją stronę Facebook, Instagram i Twitter
SHARE:

18 komentarzy

  1. Kochana co to za okulary przeciwsłoneczne? Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Julio czy używasz obecnie jakiejś wcierki do włosów lub witaminy? Bardzo ładne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka razy w miesiącu używam wcierki z jantaru, powinnam używać częściej, ale zazwyczaj zapominam o nie ;)

      Usuń
  3. Hej czy badania FSH, LH, 17-OH, DHEA-S można zrobić w 3 dniu po miesiączce?

    OdpowiedzUsuń
  4. Super scenki z życia uwiecznione na zdjęciach ;D Ale wybacz, to piesek skradł moje serce! <333 PRZEKOCHANY!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na czym polega Twoja obecna praca? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajmuję się digital marketingiem, czyli reklamą + pozyskiwaniem i budowaniem relacji z klientami, w to w chodzi także tworzenie treści, w tym artykułów i treści graficznych + social media :)

      Usuń
  6. Świetna fotorelacja. Twój samochód także mnie zachwycił, jest w moim stylu :) ale pies jest mistrzowskim modelem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tortellino zawsze czaruje :D Ten to ma charyzmę!

      Usuń
  7. Być tam, gdzie Wy... super sesja!

    OdpowiedzUsuń
  8. a w filmiku mówisz że auto na kredyt? to w końcu z oszczędności czy na kredyt? bo to różnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdajesz sobie sprawę ile to auto kosztuje? ;) Nie, nie miałam całej kwoty uzbieranej, ale oszczędzałam pieniądze od kiedy praktycznie zaczęłam zarabiać, nigdy nie wydawałam 100%.
      Jest takie coś co nazywa się zaliczka = down payment. By kupić samochód, można zapłacić nawet większość kwoty w gotówce i nadal wziąć auto na kredyt. Na samochód na kredyt też trzeba zarobić i zaoszczędzić. To sam jak się kupuje dom - nie masz minimum 20% to nikt ci kredytu nie da. Trzeba oszczędzać i tyle. Samochód na kredyt nie jest za darmo :P Poczytaj sobie o tym.

      Usuń
  9. Patrzę na te zdjęcia i powiem jedno: chcę wakacje.

    OdpowiedzUsuń

© Julia Caban | Blogger Template Created by pipdig