02.12.2014

Skutki antykoncepcji hormonalnej NuvaRing

Antykoncepcja hormonalna zepsuła mi zdrowie, cerę i włosy - PRZESTROGA! Postanowiłam, że podzielę się z Wami moim doświadczeniem z antykoncepcją hormonalną… Mam nadzieję, że ten wpis da wielu dziewczynom do myślenia i nie popełnią tego błędu co ja, bo skutki leczy się latami…

Stosowałam antykoncepcję hormonalną w formie krążków - NuvaRing. Ginekolog mówił o tym produkcie w samych superlatywach, tak się nim zachwycał, że nie wymieniał ani jednego skutku ubocznego - twierdził, że taka mała dawka hormonów (w porównaniu z plastrami Evra czy tabletkami antykoncepcyjnymi) nie jest w stanie nikomu zaszkodzić… Odwiedziłam kilku ginekologów i żadne nie wspomniał nawet o skutkach ubocznych, mało z nich w ogóle było zainteresowanych zdrowiem pacjenta… Naiwna jednak nie byłam i przed zakupem czytałam o możliwych skutkach ubocznych w internecie, jednak lekarz twierdził, że ich występowalność to mały procencik i do tego mijają po tym jak organizm przystosuje się do antykoncepcji, dlatego kompletnie nie mam się czego bać.

Pierwsze skutki uboczne zaczęłam doświadczać już po 3 miesiącach - włosy zaczęły mi wypadać w ogromnej ilości - nigdy nie miałam z tym aż takiego problemu. Oczywiście od razu udałam się do ginekologa, ten stwierdził, że to najprawdopodbniej przyczyna krążka, ale to minie niedługo, a tymczasem skierował do dermatologa, by uciszyć skutki uboczne i znaki od organizmu, że coś złego się dzieje.

Dermatolog przepisał Loxon, tym razem uprzedził, że jest to mocny lek, który pierwotnie był przeznaczony do leczenia nadciśnienia, a skutkiem ubocznym stosowania tego preparatu było właśnie nadmierne owłosienie, więc postanowiono zmienić przeznaczenie leku. W końcu biznes musi się kręcić, nieważne z jakimi skutkami dla ludzi… Oznaczało to, że włoski mogły się pojawić nie tylko na głowie, ale też i na twarzy i w innych miejscach na ciele.

Zaczęłam też zauważać pierwsze wypryski. Na początku nie było to dla mnie problemem, ponieważ wyskakiwał jeden, a gdy się zagoił to dopiero kolejny. W porównaniu do tego z czym się kiedyś zmagałam to był to pikuś. Myślałam, że to wina nowego kosmetyku. Jednak po jakimś czasie zaczęło mi wyskakiwać coraz to więcej wyprysków i wtedy już mnie to zaniepokoiło. Moja skóra nie była już gładka i pojawiało się coraz więcej przebarwień oraz bolących krostek.

Następnym skutkiem ubocznym jaki zauważyłam to było psucie się zębów. Leczyłam kilka zębów jednocześnie, do tego doszło leczenie kanałowe i usuwanie zębów. Gdy wyleczyłam wszystkie zęby, zrobiłam wszystko by zadbać o jak najlepszą higieny jamy ustnej, ponieważ dentystka uważała, że to jest główna przyczyna. Kazała mi zakupić szczoteczkę soniczną i nić dentystyczną… Problem był jednak jeden - już obie rzeczy posiadałam i dbałam o higienę jamy ustnej w odpowiedni sposób. To nie tu leżał problem, a jak się po czasie okazało - antykoncepcja powodowała niedobory witamin i minerałów*, które skutkowały psuciem się zębów, ponieważ organizm pobierał te składniki odżywcze z tkanek.

Pojawił się też problem pajączek na nogach oraz cellulitu. Z tym drugim miałam problemy przy nadwadze, ale schudłam to udało mi się go pozbyć. Niestety powrócił wraz z rozpoczęciem stosowania NuvaRing. Pajączki na nogach były dla mnie nowością…

Następnie nastąpił nawrót depresji, kłopotliwe zmiany nastrojów, problemy z koncentracją, pamięcią i ogromna płaczliwość - praktycznie codziennie, często bez powodu. Czułam się jak wariatka. Nie mogłam panować nad swoimi myślami i uczuciami. To był zupełnie inny poziom niż to co przechodziłam przed laty… Czułam totalną pustkę. Nie wiem jak to opisać, ale nikomu nie życzę przez to przechodzić… To był główny powód zaprzestania stosowania antykoncepcji.

Pojawiły się bóle piersi, nadwrażliwość na dotyk, a następnie po miesiącach USG piersi wykazało guzek… Nie wspomnę już o obniżonym libido, a właściwie jego braku.

Niektórzy myślą, że tabletki antykoncepcyje to świetny lek na trądzik - jak widać w moim przypadku było na odwrót i nie nacieszyłam się długo gładką cerą, bo antykoncepcja spowodowała u mnie trądzik różowaty… Gdy widzę jak dziewczyny polecają antykoncepcję na trądzik to aż się gotuję od środka, bo one nawet nie mają pojęcia jak te tabletki mogą namieszać w organizmie!



Moje kanały YouTube: JULIA YouTubeJULtube i naZDROWIE
Zapraszam na moją stronę Facebook, Instagram i Twitter

source:
*http://www.ncbi.nlm.nih.gov/m/pubmed/23852908/
http://www.europeanreview.org/article/4579
SHARE:

39 komentarzy

  1. pisze juz 3 raz i ciagle mi sie kasuje. eh. Julia strasznie ci wspolczuje. Znalezc takiego lekarza prawdziwego, ktory ma serce do pacjenta to jest ma sa kra. Wiem,jak ludzie latami musza tulac sie od jednego do drugiego, zeby w koncu trafic na ta "igle w stogu siana". Hormony to jest niebezpieczna sprawa, przeciez to potrafi zasiac takie spustoszenie w organizmie, zreszta teraz sama sie o tym przekonalas. Jezeli sa jakies skutki uboczne , to lekarz nie moze ich negowac, nawet jesli cos "rzadko sie zdarza, inni tak nie reagowali i to na pewno sie pani nie stanie." Jak lekarz tak mowi, to trzeba od niego uciekac. Naprawde przykro mi , ze to Cie spotkalo.. Wszystko wroci do normy, najwazniejsze, ze odstawilas to swinstwo. Organizm musi sie uregulowac, pewnie sam sobie nie poradzi, musisz mu jakos pomoc, ale tez nie zdawaj sie tylko na to, co powie lekarz...Jestes madra, poszukaj jakichs informacji na ten temat, badan, cos co moze ci pomoc. Wiem, ze ci ciezko. Czasem wydaje nam sie , ze najgorszy koszmar mamy juz za soba, ze tyle juz wycierpielismy w swoim zyciu, ze pewien rozdzial mamy juz zamkniety i teraz bedzie juz tylko lepiej...az tu dzieje sie cos takiego...Doskonale Cie rozumiem i trzymam za Ciebie kciuki kochana. Na pewno wyciagniesz z tego jakas lekcje na przyszlosc, bo wszystko dzieje sie po cos. Trzymaj się i nie poddawaj się na pewno będzie lepiej tylko trzeba czasu..:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana An! Dziękuję za Twoje wsparcie i rady <3 Aktualnie już podejmuję kroki w celu wyleczenia się i doprowadzenia mojego organizmu do normalnego stanu - oby to wszystko przyniosło mi ulgę :) Dziękuję jeszcze raz :*

      Usuń
  2. to wszystko co napisalas jest niezwykle przerazajace......dziekuje za odwage I chec podzielenia sie twoja historia z nami ...... zycze Ci z calego serca żeby wszystko wrocilo do normy .....bedzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż nie wiem co napisać.. Trzymaj sie kochana...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jesli moge cos polecic to Pharmaceris R, Puri-Rosalgin (Kojący żel myjący do twarzy), bo powinnas zmienic swoja pielegnacje..nie myj twarzy mydlem, uwazaj na olejki szczegolnie eteryczne, bo wiele ma dzialanie drazniace..wiele czytalam o tradziku rozowatym, ogolnie roznych rodzajach...w kazdym badz razie musisz swoja cere teraz traktowac bardzo lagodnie. ja uzywam tego zelu chociaz nie mam akurat takiego problemu, ale ma on krotki, fajny sklad, dobry dla skory, alantoina, pantenol lagodza podraznienia, wosk z mango redukuje to uczucie sciagniecia buzi po myciu, moze nie zmywa sie tego zelu najszybciej , bo trzeba chwile czasu poswiecic, jest sliski i wydaje sie , ze zostaje na buzi, ale ja osobiscie wole poswiecic kilkanascie sekund wiecej na zmycie go, jesli efekty sa zadowalające. To jest taka rada ode mnie od serca, niczego tutaj nie reklamuje, niczego na slepo nie polecam...z wlasnego doswiadczenia bo uzywam go juz dlugo, tez nie wiem czy w pewnym momencie nie przestanie mi sluzyc (tfu nie zapeszac) ale bardzo chcialabym ci jakos pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do pielęgnacji to tym razem odgrywa ona minimalną rolę, ponieważ nie tutaj leży przyczyna. przeszłam już na detoks pielęgnacyjny - zero kosmetyków, aktualnie jestem na totalnym minimalizmie, by nie szkodzić, a tylko pomagać od zewnątrz regenerować się skórze - aktualnie jedyne co mogę robić to działać na przebarwienia, które się tworzą… poczytam o tym żelu, który poleciłaś - moja skóra aktualnie jest strasznie wrażliwa, więc tak jak napisałaś- muszę być bardzo ostrożna z czymkolwiek co na nią kładę… pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
  5. http://www.paulaschoice.pl/pl/n/15 polecam, przeczytaj :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a jesli chodzi o wlosy to tez swojego czasu duzo mi wypadlo, mialam geste wlosy i jak stracilam niemal polowe to tez mi sie chcialo plakac, ale to byla glownie moja wina, wiedzialam w czym lezy problem :( bardzo mi pomoglo mycie wlosow szamponami do wlosow wypadajacychz rossmanna glownie i jak zaczelam uzywac wcierki jantar to zauwazylam pierwsze babyhair (przepraszam za tyle spamu, duzo mysli naraz)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aktualnie używam jantara, seboradin, kozieradki i ampułek codziennie kilka razy wcieram - chcę wierzyć, że to pomaga na babyhair, bo na wypadanie kompletnie zero - tak jak pisałam niestety gdy przyczyna leży w problemach hormonalnych to ciężko wcierkami zaradzić - najwyżej efekty po wielu miesiącach stosowania :(

      Usuń
  7. Ja osobiście nigdy nie zdecydowałabym się na taką antykoncepcję, niejednokrotnie słyszałam o skutkach ubocznych, kobiety nie powinny robić tego swojemu ciału.
    Przykre,że musiałaś tego doświadczyć.Mam nadzieję,że jest już lepiej u Ciebie kochana :)

    pozdrawiam
    velvetbambi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Piszę, żeby dać Ci trochę nadziei i przekonać do zaufania własnemu instyntkowi w kwestii leczenia. Podobnie jak Ty byłam ofiarą niekompetencji ginekologa i pigułkowej propagandy. Od kilku lat cierpię na niedoczynność tarczycy o nieznanym podłożu. Do ginekologa zgłosiłam się z powodu przedłużających się cykli, nawet półrocznych. Magiczny lek? Antykoncepcja! Lek na całe zło. Gdybym wiedziała, co mnie czeka, nie wzięłabym recepty do ręki. Dopóki hormony na dobre nie rozgościły się w moim ciele, było ok. Potem nagle zaczęłam tyć — 10 kg w mniej niż pół roku. O mojej psychice nawet nie wspomnę. Niedługo potem zaczęłam tracić włosy, całe pasma włosów. Zaczęło się od dziwnej, swędzącej skóry głowy, dziwnie przetłuszczonych włosów i zaognionych placków na skórze głowy. Pani ginekolog zmieniła mi tabletki na plaster nie widząc związku między moim koszmarnym stanem zdrowia a antykoncepcją. Dodatkowo stwierdziła, że mam PCOS (!!!). Pierwszy dermatolog wywróżył mi łojotokowe zapalenie skóry, zapisał Loxon, którego na szczęście nie zdecydowałam się stosować. Drugi dermatolog wyśmiał pierwotną diagnozę i powiedział, że to normalne przy niedoczynności, zapisał szampony, m.in. Nizoral. I właśnie wtedy postanowiłam posłuchać swojego instynktu i odstawić całkowicie hormony. Niedługo potem wdrożyłam leczenie za pomocą naturalnych środków — kozieradka na skórę głowy, soki warzywne do picia, ograniczenie niezdrowego jedzenia. Przełomem okazała się jedna alga o ohydnym smaku — spirulina. Od mniej więcej roku jestem wolna od hormonów, również leku na tarczycę i mam wyniki krwi, o jakich marzyłam — zero niedokrwistości, idealny poziom żelaza przy wcześniejszej potrzebie suplementacji żelaza! Dodatkowo unormowały się moje cykle, co jest dla mnie ogromnym szokiem. Włosy szybko przestały wypadać, ścięłam je by dodatkowo dać im szansę na dojście do siebie. Mam mocne paznokcie, zdrową skórę — nie mam problemów z suchymi skórkami, z moją wcześniejszą plagą czyli zajadami, w zasadzie żadnych wcześniejszych objawów niedoczynności. Wspomniałam, że jestem ponad 10 kg lżejsza? Nie biorę żadnych leków, nawet przeziębienie leczę naturalnymi metodami. Jestem ogromnym przeciwnikiem antykoncepcji hormonalnej, chciałabym żeby historie takie jak moja czy Twoja dotarły do naiwnych dziewczyn, które sądzą, że hormony można łykać jak cukierki. Polecam Ci z całego serca przyjrzenie się swojej diecie, studiowanie podręczników na temat Twojej choroby — ja dowiedziałam się o swojej, że jest chorobą wynikającą z nieszczelności jelit, podobnie jak szereg innych chorób autoimmunologicznych. Przymierzam się do diety wegańskiej, chcę też zrobić test na nietolerancję glutenu. Żałuję, że wcześniej nie trafiłam na historię podobną do mojej, która ustrzegłaby mnie przed hormonami i wskazała drogę walki z konsekwencjami przyjmowania antykoncepcji hormonalnej. Trzymam za Ciebie kciuki, wiem jak to jest nie radzić sobie z własnym organizmem, ale nie martw się — dojście do siebie to kwestia czasu, jeśli tylko posłuchasz swojego ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mogłabyś powiedzieć bardziej szczegółowo jak się wyleczyłaś? mam identyczne objawy jak Ty i moi lekarze mają identyczne podejście jak Twoi, byłabym naprawdę bardzo wdzięczna gdybyś zdradziła mi nieco więcej.
      Jeśli nie chcesz robić tego publicznie - mój mail to dontyoushiver@wp.pl
      Z góry dziękuję Ci baaardzo serdecznie :)

      Usuń
    2. Anno! Ogromnie Ci dziękuję za podzielenie się Twoją historią! To kolejny przykład na to, że antykoncepcja hormonalna może mieć okropne skutki i problemy po sztucznych hormonach dotyczą coraz większej grupy dziewczyn niestety… Co do spiruliny to stosowałaś ją w tabletkach czy przez dodawanie do szejków? Kozieradkę stosuję jako wcierkę, dodaję dodatkowo do niej olejek rozmarynowy na wzmocnienie działania - działa jako jedna z niewielu, ale niestety głownie na porost babyhair, bo przyczyna wypadania nie została zwalczona :(

      Usuń
    3. Niestety, przekonałam się boleśnie, że hormony szkodzą. Co do spiruliny, to aktualnie biorę taką w tabletkach, smak proszku mnie odrzucał. Przy ewentualnym wyborze zwróć uwagę na to, by nie pochodziła z Chin. Musisz uzbroić się w cierpliwość, włosy nie przestaną od razu wypadać, po odstawieniu hormonów u mnie problem się zaognił, dopiero jak organizm oczyścił się z nich to włosy przestały wypadać - trzymam kciuki, żeby u Ciebie nastąpiła w miarę szybka poprawa!

      Usuń
  9. polecam Tobie blog mężczyzny-lekarza, który uratował mi życie i resztkę zdrowia, którym się cieszę każdego dnia http://gattaca2054.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! to blog Patryka z kanału Neti Aneti? ktoś na YT to sugerował, ale nie jestem pewna… zabieram się za czytanie! :)

      Usuń
  10. Twoja historia jest przykładem na to, że każda z nas ma inny organizm i na każdą co innego działa. Ja NuvaRing stosowałam 5 lat i żadnych skutków ubocznych nie zauważyłam... a z pewnością nie takich jakie Ty opisujesz. Bardzo mi przykro, że coś takiego Cię spotkało... Przeraża mnie to, że lekarze wypisują hormony w ciemno, bez żadnych badań - to jest najgorsze! Przecież nie wszystko jest dla każdego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że gdyby lekarz zainteresował się bardziej moją chorobą LC i branymi lekami to nie zaleciłby NR, żałuję, że naiwnie zaufałam mu gdy powiedział, że taka mała dawka hormonów w NR nie jest w stanie dać skutków ubocznych… :(

      Usuń
    2. zgadzam się z Tobą całkowicie... Przerażające jak mało jest kompetentnych lekarzy w Polsce ;/

      Usuń
  11. Też miałam złe doświadczenia. Najpierw brałam tabletki Yasmin i w 3 miesiącu zaczęłam po nich wymiotować jak kot. Następnie plastry Evra, przez rok było ok oprócz nabrzmiałych bolących piersi i kilku kilogramów które mi przybyły ale potem wokół plastra dostawałam obrzęk i pęcherzyki z wodą swędzące niemiłosiernie - od tamtej pory nie sięgam po hormony bo to dla mnie nic dobrego... A nasi ginekolodzy nawet nie robią badań hormonalnych przed przepisaniem hormonów więc co się dziwić , że potem pacjenci cierpią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Sylwio, bardzo mi przykro, że u Ciebie też wystąpiły negatywne skutki AH :( Dobrze, że o tym mówisz - im więcej osób tym lepiej, bo może dziewczyny, które chcą brać AH zastanowią się dwa razy…

      Usuń
  12. Bardzo Ci współczuję, jedynie co ci mogę poradzić to terapię ziołami, która pomogła wielu osobom w mojej rodzinie, min. wspomogła terapię mojej kuzynki w guzu mózgu. Nie jest to tanie, ale efekty widać a ten człowiek pomógł już wielu osobom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, w Ziołolecznictwie widzę aktualnie największą nadzieję

      Usuń
  13. Matko.. Czasami ludzie są gorsi od zwierząt (nie urażając przy tym zwierzątek).
    Nie przejmuj się, naprawdę teraz już będzie tylko lepiej! Stan cery nie jest zły! Zawsze miałaś i bdz miała ładną cerę. :) Włosy - na nie mogę polecić Ci stosowanie SIEMIENIA LNIANEGO. Świetnie opisała to jedna dziewczyna na swoim blogu. Do jedzenia musli, jogurtu, do picia, w każdej formie byle byś jadła jedną łyżeczkę dziennie! Pozdrawiam gorąco i przesyłam link do posta dziewczyny. :)
    http://www.blondhaircare.com/2012/08/eksperyment-siemie-lniane-miesieczny.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siemie lniane biorę w dawce ok.2-4 łyżki dziennie od kilku miesięcy, ale niestety bez pozbycia się przyczyny nic nie pomoże :(

      Usuń
  14. Współczuję, ale nawet witaminy mogą mieć skutki uboczne.
    To co może pomóc jednemu zaszkodzi kolejnym 10 osobom. Problemem w P Ljest lekkość lekarzy w przepisywaniu hormonów.
    Polecam poczytać blog: "tluste życie"- kopalnia wiedzy, także o tradziku i hormonach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, lekarze tylko chcą jak najszybciej przepisać receptę, by wyrzucić pacjenta z gabientu po 3 minutach :/

      Usuń
  15. Bardzo współczuję, ale nie strasz tak dziewczyny tymi ringami! To jest wszystko kwestia indywidualna organizmu. Ja używam od dwóch lat mimo, że moja pani ginekolog chciała mi zapisać tabletki poprosiłam o NuvaRingi i to była dobra decyzja. Żadnych skutków ubocznych oprócz rozdrażnienia na dwa dni przed okresem i ochoty na słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie straszę przed NR, ale mówię o AH jako o jednej rzeczy - to sztuczne hormony, które zaburzają prawidłowe działanie organizmu, nie zamierzami promować czegoś co przyczyniło się do tak mocnego osłabienia mojego organizmu… skutki uboczne niektóre odczuwają po 3 miesiącach, a inni po 7-10 latach - zależy od odporności organizmu

      Usuń
  16. współczuję i trzymaj się ! na pewno dasz radę !

    OdpowiedzUsuń
  17. nie zauważyłam żebyś pisała o stosowaniu jakiejś osłony, ja biorę harmonellę bo tak polecił mi robić mój lekarz, wiem że ona chroni serce, układ krążenia i wątrobę, mi bardzo szybko poprawiły się włosy i paznokcie, ja nie mam z tym problemu ale wiem że może dodawać energii i poprawiac samopoczucie i zawiera chrom a to sprawia że pomaga utrzymać prawidłową wagę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ŻADEN lekarz mi tego nie zalecił ani nie poinformował nawet o istnieniu :(

      Usuń
  18. Ja zmagam się z trądzikiem od około 2 lat (obecnie mam 25), dopiero jakieś 2 miesiące temu dowiedziałam się już na 100% że jest to trądzik hormonalny ( bardzo podwyższony androstendion - przyczyna PCOS) w związku z czym dostałam tabletki Jeanine na wyrównanie poziomu podwyższonego hormonu. Jakkolwiek zdaję sobie sprawy z ilości skutków ubocznych stosowania antykoncepcji hormonalnej to uznałam, że nie mam wyjścia. Poziom hormonu jest bardzo wysoki a gdyby nadal rósł mógłby spowodować całkowitą bezpłodność. No bo jak inaczej zmniejszyć poziom hormonu jak nie przez tabletki hormonalne?

    OdpowiedzUsuń
  19. ręce opadają .. czytam notkę i słucham vloga. nie mogę słuchać jak lekarze przepisują chyba to z czego mają korzyść bo nie wiem jak to inaczej nazwać :( ja stosowałam plastry evra, zrezygnowałam bo też źle się po nich czułam tylko ze ja nie miałam zadnych wcześniej dolegliwości i zwiększonego ryzyka na jakieś powikłania. tutaj piełno przeciwwskazań i ani jednego lekarza który mógłby pomóc ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie zawsze jesteś najpiękniejsza! Wiele razy mi dobrze doradziłaś i poleciłaś super sprawdzające sie kosmetyki i nie tylko. Niestety ja nie umiem Ci doradzić. Chciałabym tylko, żebyś była nadal taka ciepła i pozytywna, żebyś nie straciła wiary w siebie. Jesteś najpiękniejszą i najslodsza kobieta jaka moje oczy widziały! Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również walczę z trądzikiem i do tego mam anemie. Kuracje hormonalną przechodziłam, lecz gdy pojawiły się pierwsze skutki uboczne (w moim przypadku nadmierne wzdęcia), poinformowałam przy najbliższej wizycie moją ginekolog. Ta machnęła ręką i powiedziała, że pewnie jem coś strączkowatego (bo to najczęściej powoduje wzdęcia). Pomyślałam wtedy "Kobieto, jak bym jadła coś co mi szkodzi, to bym się Ciebie nie pytała". I wtedy podjęłam decyzje, że jak nie przejdzie w ciągu tygodnia, to rezygnuje. I tak było. W ciągu tygodnia pojawiły się nawet bóle, więc nawet nie kończąc opakowania, zakończyłam kuracje! Minęły 4 lata, a ja uważam, że to była najlepsza decyzja jaką podjęłam. Polecam Ci żel Skinoren, bo jak i ty ja również mam stan zapalny, lecz zapytaj swojego lekarza przed zakupem go, bo to jednak lek. Ale jak dla mnie świetny, lecz niestety z tym idzie też cena (ok. 50 zł). Pozdrawiam i życzę zdrowia :)
    P.S: Za błędy przepraszam z góry :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Julia, a jak z Twoją tarczycą? Bo te " ciągłe płacze", depresja, siniaki i pajączki to także objawy paskudnej choroby Hashimoto, która często towarzyszy przy PCOS..wiem, bo sama z nimi walczę od kilku lat :( Robiłaś badania pod tym kątem?
    Pozdrawiam gorąco
    http://beauty-by-kayla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

© Julia Caban | Blogger Template Created by pipdig