Założyliście w gabinecie sztuczne, przedłużane rzęsy, ale nie podobają Wam się i chcecie je zdjąć za darmo? Niestety w salonach kosmetycznych trzeba sporo zapłacić, by zdjąć przedłużane rzęsy, dlatego postanowiłam sama znaleźć sposób, by szybko i bezboleśnie, ale również bezpiecznie zdjąć przedłużane rzęsy, które już po części mi wypadły po prawie dwóch miesiącach od założenia. Jeśli jesteście ciekawi jak pozbyć się sztucznych, przedłużanych rzęs to zapraszam do czytania/oglądania.



Najpierw szukałam informacji w internecie, ale jedynie co znalazłam to ściąganie przedłużanych rzęs olejem, płynem do demakijażu lub specjalnym, chemicznym preparatem do zdejmowania sztucznych, przedłużanych rzęs - pierwsza opcja i druga na mnie nie zadziałała, a trzecia była zbyt ryzykowna, by samemu przeprowadzić "zabieg" ściągania rzęs, bo podobno gdyby ta substancja dostała się do oka mielibyśmy problem, więc tylko wykwalifikowana kosmetyczka może używać tego preparatu na klientkach.


W łazience miałam ten krem pod oczy marki Pose - Natural Undereye Cream, który kiedyś znalazłam w pudełku beGlossy. Krem jest bardzo tłusty, a jego składniki są naturalne i łagodne dla okolicy oczu - dlatego pomyślałam, że spróbuję wymasować nim całą powiekę i zostawię do wchłonięcia.

Myślę, że jako zamiennik tego kremu sprawdzi się każdy inny z łagodnym, podobnym składem (podany poniżej) - ważne jest tylko, by mógł być stosowany w okolicach oczu i miał tłustą konsytencję.

Po 3-5 minutach sztuczne rzęsy zaczęły schodzić bez ciągnięcia, praktycznie dotknęłam tylko powiekę i miałam na palcu kilka sztucznych rzęs - bez moich naturalnych! Składniki kremu zadziałały na klej i pozwoliły sztucznych, przedłużanym rzęsom odkleić się od moich naturalnych. Wszystko bezboleśnie i bez skutków ubocznych :)

Nie spodziewałam się, że tak małym kosztem i tak szybko będę mogła zdjąć sztuczne rzęsy w domu!

Dajcie znać czy wypróbowaliście ten sposób i jak się u Was sprawdził :)



Skład Pose Undereye Cream (Krem pod oczy):
Aqua (Water), Vitis vinifera (Grapeseed) Oil, Simmondsia chinensis (Jojoba) Oil, Emulsifying Wax NF, Palm Stearic Acid, Sodium Hyaluronate, Oenothers biennis (Evening Primrose) Oil, Tocopherol (Vitamin E), Phenoxyethanol, Hamamelis virginiana (Witch Hazel), Xanthan Gum (Polysaccharide Gum), Salix nigra (Organic Black Willowbark) Extract, Mannan, Azadirachta indica (Neem) Oil, Rosmarinus officinalis (Rosemary) Oleoresin, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, d-limonene.
>99 % składników pochodzenia naturalnego


Dlaczego sam olej na mnie nie zadziałał?
Wydaje mi się, że było to spowodowane tym, że nie trzymałam go na skórze wystarczająco długo tylko wymasowałam lekko powieki i zmyłam wacikiem nasączonym płynem do demakijażu.
Nie dałam mu możliwości "zadziałania" - do tego potrzebne jest kilka minut. Obawiałam się, że olej dostanie się do oka jeśli zostawię go na kilka minut na powiecie.

Efekt po - naturalne rzęsy i zero sztucznych :)

Przed i po

Moje kanały YouTube: JULIA YouTubeJULtube i naZDROWIE
Zapraszam na moją stronę Facebook, Instagram i Twitter

7 komentarzy

  1. Cześć Julia - jak tam włosy po mezoterapii igłowej osoczem ?Czy wg Ciebie te zabiegi zagęściły włosy czy to efekt uregulowania hormonów ?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uregulowanie hormonów to była podstawa, bo bez tego nawet jeśli zabiegi pobudziłyby mieszki włosów to i tak efekt nie byłby długotrwały, bo włosy by zaraz wypadły, ale jeśli unormuje się hormony to wtedy można dodatkowo wspomóc porost włosów mezoterapią :)

      Usuń
  2. Czy Twój adres mailowy podany w opisie na instagramie jest aktywny ? Napisałam do Ciebie wiadomość i nie wiem czy mam spodziewać się odpowiedzi czy raczej nie xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz tutaj i postaram się odpowiedzieć :)

      Usuń
  3. ja miałam kiedyś krem z tej firmy i był cudowny!:D a ten pomysł jest genialny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem dobre kosmetyki! byłam pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
  4. Mam sztuczne rzęsy od 5 tygodni i doszłam do wniosku, że już na nie pora. Nałożyłam bardzo tłusty krem, ale nie rozpuścił wiązania kleju. Teraz siedzę z olejem na rzęsach, a chwilę temu rolowałam namoczony też w oleju patyczek i trochę ich zlazło, ale głównie pomaga to, że sztuczna rzęsa przyczepia się do waty. Pani, która mi je zakładała używa chyba mega mocnego kleju x.x Długi dzień mnie czeka.

    OdpowiedzUsuń

Contact

© Julia Caban
DESIGN by THE BASIC PAGE