Jeśli macie problem z nieprzyjemnie pachnącymi butami, które np. zaczęły brzydko pachnięć po przepoceniu to mam dla Was kilka trików - nie wyrzucajcie jeszcze butów, bo da się je uratować! :)





1. Użyj sody oczyszczonej z olejkiem eterycznym, by pozbyć się zapachu z butów


Jeśli przepocisz buty to zaraz po powrocie do domu (od razu! jeśli wkładka jest nadal wilgotna tym lepiej) nasyp do butów sody oczyszczonej. Najlepiej, aby pokryła całkowicie całą wkładkę butów i skrop kilkoma kroplami olejku eterycznego, np. lawendowego (jeden z najbardziej przeciwbakteryjnych olejków), miętowego lub eukaliptusowego. Pozostaw na całą noc lub kilka dni.




2. Włóż śmierdzące buty do zamrażarki, by pozbyć się zapachu


Ta sztuczka sprawdzi się w przypadku bardzo delikatnego obuwia, jeśli nie chcemy stosować sody ani octu, to możemy wrzucić buty do torby i zostawić na minimum 24 godziny w zamrażarce. Minusowa temperatura zabije bakterie i w ten sposób pozbędziemy się brzydkiego zapachu.




3. Użyj octu, by pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z butów

Zrób mieszaninę z dwóch części gorącej wody i jednej części octu, dodaj do tego kilka kropel olejku eterycznego (w powyżej wypisanych). Możesz spryskać dokładnie wkładkę tą mieszaninę i pozostawić do wyschnięcia. Jeśli zapach nadal będzie wyczuwalny możesz namoczyć w octowej mieszaninie wkładki butów przez kilka godzin.
Ocet jest naturalnym środkiem dezynfekującym, dlatego zabije wszystkie bakterie powodujące nieprzyjemny zapach. Po namoczeniu dokładnie wypłucz wkładkę w wodzie.




4. Jak uprać, nieprzyjemnie pachnące i brudne buty w pralce


Jeśli żaden z powyższych sposobów nie zadziała, to w końcu czas na coś bardziej inwazyjnego. Dobrze jest najpierw dokładnie wyczyścić podeszwę butów starą szczoteczką do zębów lub po prostu jakąkolwiek szczotką do czyszczenia. Buty do pralki warto włożyć z dużymi ręcznikami lub ewentualnie jakimś dywanikiem łazienkowym, dzięki temu nie zniszczymy pralki ciężkimi butami i będzie mniej hałasowała w trakcie prania :) Dodatkowo polecam zrobić przedpranie i zamiast żelu do prania, dodać do pralki ocet. Później do normalnego prania możemy dodać ładnie pachnący żel - jeśli pierzemy same buty to dodajmy mniejszą ilość niż przy normalnym praniu.





Moje kanały YouTube: Julia Caban kanał YouTubeJULtube i naZDROWIE
Zapraszam na moją stronę Facebook, Instagram i Twitter

2 komentarze

  1. To czego ja nie jestem w stanie zrozumieć to dlaczego nie mówiłaś o tych wszystkich negatywnych aspektach diety wegańskiej gdy na niej byłaś?
    Przez cały czas gdy odżywiałaś się wegańsko mówiłaś, że ta dieta jest zdrowa, że czujesz się świetnie, masz dużo energii i dzięki niej poprawiłaś swoje zdrowie.
    Z dnia na dzień wrzucasz filmik, w którym informujesz, że jesteś na paleo i że to paleo JEST ZDROWE, a dieta wegańska jednak nie jest zdrowa i opisujesz jak fatalnie się czułaś, a jak świetnie dla odmainy czujesz się na paleo. Dla mnie straciłaś wszelką wiarygodność i teraz oglądając Twoje filmy o paleo nie jestem w stanie stwierdzić czy mówisz szczerze i czy Twoje słowa sa cokolwiek warte. Być może za jakiś czas znowu powstanie film o tym jak fatalnie czułaś się na paleo i zdrowa to jest tylko dieta atkinsa.
    I żeby nie było, nie jestem wojującą weganką, poszukuję idealnej diety dla siebie, jakiś czas byłam na diecie wegańskiej, a od jakiegoś czasu jem mięso na potęgę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana - tak jak mówiłam w filmie "Dlaczego musiałam przejść z diety WEGAŃSKIEJ na PALEO?" i pisałam WIELE RAZY na moim blogu (polecam poczytać starsze wpisy) - przez pierwsze miesiące czułam się fantastycznie - jadłam nieprzetworzone jedzenie, głównie owoce i niektóre warzywa. To była dieta prawie witariańska (czasami jadłam też gotowane produkty, ale była to mniejsza część mojej diety) i nawet można było ją nazwać paleo-wegańską, bo na początku nie jadłam ani zbóż ani strączków również. W tym samym czasie włączyłam w końcu porządną suplementację, której wcześniej nie stosowałam, wiec to pewnie też wpłynęło na pozytywne samopoczucie.
    Niestety po kilku miesiącach jedzenie surowych owoców nie było dla mnie wystarczające i zaczęłam jeść więcej "wegańskich" pokarmów, typu zboża, rośliny strączkowe itd. myśląc, że mój organizm już sobie z nimi poradzi, ale nie - choroba Crohna nie zostałą wyleczona w magiczny sposób i nadal jedząc poszczególne pokarmy dostaję taką samą odpowiedź od organizmu. To zresztą wtedy zauważyłam jak źle na mnie działają niektóre produkty, które stanowią główna część diety wegańskiej.

    Nie mam żadnego interesu kłamać - dzielę się tym co sama doświadczyłam. Człowiek uczy się na doświadczeniach - nie urodziłam się wszystko wiedząca - cały czas się uczę i będę się nadal uczyła do końca. Nie jestem idealna. Nie wyleczyłam choroby nieuleczalnej, jaką jest choroba Leśniowskiego-Crohna, ale jedno jest pewno - szczera jestem od zawsze i na zawsze! Dietą jestem w stanie wpływać na zaostrzenia i remisje, a to już dla mnie ogromna nadzieja, bo życie z tą chorobą jest cholernie ciężkie i wiele razy traciłam nadzieję...

    Rób to co Ci służy! Dzięki temu, że przeszłam na dietę wegańską i zrezygnowałam dużej ilości produktów, a wprowadziłam przez to więcej zbóż i roślin strączkowatych + psiankowatych - zauważyłam, że to właśnie to było problemem i powodowało u mnie zaostrzenia gdy prowadziłam tradycyjną dietę. Myślałam wtedy, że to mięso powodowało problemy, a byłam w błędzie. Gdybym nadal jadła wszystko to o wiele trudniej byłoby mi zobaczyć jak mój organizm reaguje na konkretne pokarmy.

    OdpowiedzUsuń

Youtube

Contact