30.08.2017

Czy dwutlenek tytanu (titanium dioxide) jest szkodliwy?

Jak wiecie jestem fanką naturalnych kosmetyków. Niektóre składniki, które często są obecne w drogeryjnych kosmetykach, np. silikony, parafina, parabeny, źle działają na moją skórę. To jest główny powód, dla którego ich unikam i staram się kupować tylko naturalne kosmetyki.
Od jakiegoś czasu także naturalne kosmetyki są pod obstrzałem, bo np. popularne podkłady mineralne zawierają dwutlenek tytanu, który podobno jest szkodliwy - czy to faktycznie prawda i powinniśmy przestać używać mineralnych kosmetyków, a w tym filtrów przeciwsłonecznych?



Jako, że używam produkty, które zawierają dwutlenek tytanu to temat ten już od dawna mnie interesuje. Dużo czytam na ten temat, bo jest dostępnych sporo badań na dotyczących tego składnika. Pozytywne efekty działania mineralnych kosmetyków widzę już od lat, ale nadal regularnie dostaję wiadomości z pytaniami "Julio, dlaczego używasz podkładu mineralnego? Przecież on powoduje raka!". Skąd wzięły się te szokujące informacje?

Dwutlenek tytanu niesprawiedliwie otrzymał negatywną opinię w szwajcarskim badaniu z 2011 roku, gdzie składnik ten został porównany z azbestem (?!):
Amir S., Yazdi, et al. Nanoparticles activate the NLR pyrin domain containing 3 (Nlrp3) inflammasome and cause pulmonary inflammation through release of IL-1 and IL-1β PNAS 2010 107: 19449-19454
Badanie to dotyczyło toksyczności w przypadku wdychania dwutlenku tytanu, co nie stanowi zagrożenia w przypadku stosowania go na skórę w postaci podkładu mineralnego!

Media nie były w stanie tego zrozumieć (lub jak zwykle chciały stworzyć kolejne sensacyjne artykuły) i zaczęły rozpowszechniać informacje o niebezpieczeństwie stosowania filtrów słonecznych zawierających dwutlenek tytanu.

 Inne badanie wykonane na szczurach, które były karmione dwutlenkiem tytanu wykazały, że spożywany (!) w ogromnych ilościach może być szkodliwy u szczurów, które jak wiadomo są bardzo wrażliwe. Takie przypadki zatrucia u ludzi się jeszcze nie zdarzyły. 
Osobiście nie spotkałam się z produktami spożywczymi, które zawierają dwutlenek tytanu, ale podobno jest on w kolorowych drażach M&M's. Tego typu produktów nie spożywam, więc mnie to nie dotyczy. Zawsze dokładnie czytam składy produktów, które jem i kupuję, do tej pory nie zauważyłam tego składnika w swoim jedzeniu.

Było już robionych wiele badań (Gamer 2006, Nohynek 2007, Wu 2009, Sadrieh 2010, Takeda 2009, Shimizu 2009, Park 2009, IARC 2006b) dotyczących dwutlenku tytanu i zostało w nich udowodnione, że ten składnik nie jest wchłaniany przez skórę!

Podkład mineralny o pojemności 9 gram (dokładnie ten z Mineral Fusion) przy regularnym stosowaniu starcza mi na ponad rok. Co oznacza, że dziennie nakładam na twarz maksymalnie 0,02 gram. Gdyby nawet stosowanie dwutlenku tytanu na skórę było szkodliwe to wątpię by w tak minimalnej ilości był w stanie powodować poważne skutki uboczne. Sypki podkład mineralny stosuje się w o wiele mniejszej ilości niż tradycyjny podkład w kremie. Jak w końcu wiadomo to dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną. Ciekawe jakie są konsekwencje stosowania tradycyjnych podkładów, które oprócz dwutlenku tytanu są wypchane o wiele gorszą chemią, a dodatkowo są stosowane w o wiele większej ilości.

Nawet FDA w 2002 roku potwierdziło, że titanium dioxide (dwutlenek tytanu) nie wchłania się w głębsze warstwy skóry. FDA dopuściło ten składnik do obrotu i nie jest oznaczony jako szkodliwy, rakotwórczy czy toksyczny. Ta instytucja jest znana z tego, że blokuje sprzedaż wielu produktów, bo w USA wszyscy pozywają firmy o byle jakie pęknięcia i dużo firm po prostu bankrutuje.
To nie to co w Polsce gdzie ludzie nie znają swoich praw. Jeśli jakiś kosmetyk Ci faktycznie zaszkodził to prawnie należy Ci się odszkodowanie jeśli owe skutki uboczne nie były wypisane na opakowaniu.  


Moje kanały YouTube: Julia Caban kanał YouTubeJULtube i naZDROWIE
Zapraszam na moją stronę Facebook, Instagram i Twitter
Informacje tu zawarte służą wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, nigdy nie mogą zastąpić opinii pracownika służby zdrowia.
SHARE:

11 komentarzy

  1. niestety e171 jest stosowany w wiekszosci suplementow diety, w roznych kupnych ciastach i innych produktach spozywczych, wiec spozywajac go codziennie mozna dopusic do jego naduzycia, warto zwracac na to uwage

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze sprawdzam składy suplementów, które kupuję i np. na iherb suplementy, które kupowałam nie zawierają tego składnika. Zazwyczaj dodają go do śmieciowych produktów, typu cukierki, mocno przetworzone rzeczy...

      Usuń
    2. Niestety, tak jak piszesz, większość suplementów ma w składzie dwutlenek tytanu, ciężko znaleźć takie, które go nie mają. A jest to zupełnie niepotrzebny składnik, dodawany chyba tylko po to, żeby tabletka była biała:/

      Usuń
  2. W popularnych tabletkach magnezu też jest dwutlenek tytanu :/. Julia, a co myślisz o kosmetykach fridge.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam suplementu magnezu Calm (ten: http://bit.ly/CalmMagnez) i jest on zdecydowanie najlepszy, nie tylko pod względem składu (nie zawiera dwutlenku tytanu), ale także efekty stosowania widzę praktycznie od razu - lubię przygotowywać go sobie wieczorem, bo śpię po nim cudownie :)

      Usuń
  3. Sporo czytałam też o kontrowersjach wokół nanocząsteczek dwutlenku tytanu (i tlenku cynku), no i właściwie zdania są podzielone, więc na wszelki wypadek unikam filtrów z tą formą dwutlenku tytanu. Ale podkładów mineralnych się nie boję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W podkładach mineralnych jest właśnie ten sam składnik, bo jest on filtrem przeciwsłonecznym, więc jeśli unikasz dwutlenku tytanu to sprawdź skład swojego podkładu mineralnego, bo zazwyczaj zawierają one ten składnik.

      Usuń
  4. Jula, a czy slyszalas cos o nanoczasteczkowym dwutlenku tytanu. Z tego co wiem niektorzy producenci uzywaja lub uzywali nanoczasteczek, ktore przez to ze byly mniejsze mogly wchlaniac sie do skory (byly badanie na ten temat) I dlatego podobno lepiej unikac filtrow z nanoczastkami.jezeli chodzi o podklady minerlane raczej nie zawieraja nanoczasteczek co czyni je (przynajmniej na tym etapie badan) bezpieczniejszymi

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wydaje mi się żeby w dzisiejszych czasach, kiedy mamy tyle standardów, które każdy kosmetyk musi posiadać, że nie wydaje mi się że niebezpieczne substancje są dopuszczone na rynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - jedynie stosowane w nieodpowiedni sposób mogą faktycznie wyrządzić krzywdę, ale to się tyczy wszystkiego - nawet reklamówek rozdawanych w sklepach ;)

      Usuń

© Julia Caban | Blogger Template Created by pipdig